Szukaj na tym blogu

sobota, 15 lutego 2014

Czym była Gwiazda Betlejemska?



24.12.2011 06:22 Odsłon: 11201 (w tym z lubczasopism 409) 42 Komentuj

Czym była Gwiazda Betlejemska?


 Gwiazda Betlejemska wg. ewangelii św. Mateusza
 

Giotto w 1304r. zaczął fresk o Adoracji Magów w Capella degli Scrovegni w Padwie. Widział kometę Halleya 3 lata wcześniej
  
Słup światła zodiakalnego widzianego w Paranal, Chile. Światło słonca rozproszone o 150-180 stopni na pyle z komet i planetoid
 








 Jowisz i stożek światła zodiakalnego, marzec 2011, półwysep Synaj. Planety nad horyzontem, w opozycji, są blisko osi stożka

  

A tak widzieli stożek swiatła zodiakalnego i b. jasną Wenus astronauci wr. 1966. Na dole Ziemia oświetlona przez Księżyc.

 
Jeden z pozasłonecznych układów planetarnych z widocznym pyłem zodiakalnym, AU Microscopii, w odległości ok. 30 lat świetlnych

  
Światło zodiakalne i Jowisz nad horyzontem, 26.02.2011. W dn. 12-14 listopada 7 r. p.n.e. Jowisz i Saturn były tuż obok siebie.

 Dwa lata temu udzieliłem wywiadu kanadyjskiej stacji Omni TV o Gwieździe Betlejemskiej. Fascynacja pozostała.

 Cóż to za zjawisko opisał św. Mateusz w swej Ewangelii jako Gwiazdę Betlejemska, prowadzącą mędrców  z bliżej nie sprecyzowanego kraju na wschodzie do żłóbka chrystusowego? (Mędrców albo magów, zwanych w Polsce trzema królami; po angielsku rzadko nazywamy ich jednak królami tylko właśnie magami lub mędrcami; wikipedia też przyznaje, że przemianowano ich na królów kilkaset lat po wizycie). 
(i) czy był to unikalny znak od Boga?
(ii) czy była to jasna gwiazda?
(iii) planeta?
(iv) kometa?
(v) nowa/supernowa?
(vi) poł
ączenie zjawisk

Mam swoją ulubioną odpowiedź: ostatnią. To ciekawa historia, na pewno też dlatego, że w olbrzymiej większości nie nie mojego autorstwa. Tylko pewne elementy rozwijam sam, gdyż studiowa
łem pył zodiakalny...

MAGOWIE i NARODZINY CHRYSTUSA
Kim byli magowie? Zapewne astrologami z Babilonu (centrum ówczesnej astrologii) lub Persji.  Być może łączyli wysokie funkcje w hierarchii ich państwa. Kapłani Babilońscy byliby najbardziej oczywistymi kandydatami, chociaż Marco Polo twierdził, że widział groby magów w Persji.  Zauważyli oni na niebie znak, który powiedział im, że w Palestynie narodził się wsród Żydow przepowiadany Mesjasz.  Czy,  jak mówi Ewangelia, poruszeni tym, magowie wyruszyli do Jerozolimy, rozmawiali z królem Herodem, pytajac go o prawdopodobne miejsce narodzin i wprawiając go tym w niemałe zdziwienie i niepokój?  Czy poszli potem do Betlejem prowadzeni przez 'gwiazdę'?  Sądzę, że tak!

Historia Bożego Narodzenia opisana została przez św. Mateusza Ewangelistę (nie przez apostoła Mateusza) pomiędzy 70 a 100 AD. Uczeni w Piśmie twierdzą, że Meteusz zapożyczył wiele wątków z ewangelii św. Marka,  jednak Marek nie wspomina nic o narodzinach Jezusa w Betlejem. W ogóle, wszystkie trzy pozostałe ewangelie piszą o Jezusie Nazareńczyku, tak jakby mial On pochodzić z Nazaretu a nie z Betlejem. Ale św. Łukasz mimo, że podaje zupełnie inną wersję narodzin niż Mateusz, to wspomina też o pochodzeniu z Betlejem. Ewangelia Mateusza była pisana dla Żydow-Chrześcijan i zawiera wiele opowieści harmonizujacych życie Chrystusa z przepowiedniami i starszymi historiami żydowskimi. A Betlejem to miejsce rodowe króla Dawida! Odłóżmy na bok pytania dlaczego nie opisano jezusowego narodzenia wcześniej i przyjmijmy wersję narodzin Jezusa w Betlejem jako prawdopodobną.

GWIAZDA BETLEJEMSKA BYŁA DWOMA PLANETAMI 

Zacznijmy od tego, w którym roku mógł urodzić się Jezus. Dionisius Exiguus, zwany Dionizjuszem Małym, uczony mnich scytyjski narodzony pod koniec 5-go wieku w obecnej Rumunii albo Bułgarii, wprowadził nazewnictwo "Anno Domini" (roku Pańskiego = AD) i określił, z błędami rachunkowymi, jak wiele lat minęło od inkarnacji Jezusa Chrystusa. Wcześniej mówiło się coś w rodzaju "za 6-go roku panowania takiego lub innego władcy". Niestety, sumując lata panowania cesarzy od daty założenia Rzymu (AUC = ad urbe condita = od założenia miasta), Dionizjusz pomylił sie o 2-7 lat. Niejasne jest, skąd powziął on przekonanie, że Jezus narodził się w roku 753 AUD, w każdym razie to dzi
ęki niemu stara era kończy się na roku 1 BC, roku zerowego nie ma, a nowa era od jego czasów zaczyna się od roku 1 AD (n.e.)  utożsamionego niepoprawnie z 754 AUC. Istnieją podejrzenia, iż Dionizjusz nie prześledził dobrze kto ile panował w starożytności. Cesarze panowali czasem wielokrotnie, jednocześnie historycy mogli cytowaćile lat w sumie panowali - wtedy nietrudno byłoby o pomyłkę i policzenie kogoś dwa razy. Np. Gajusz Juliusz Cezar August między 63-44 p.n.e. znany był jako Oktawiusz, potem Oktawian pomiedzy 44 a 27 r. p.n.e., a następnie jako August po 27 r.  p.n.e. Obecnie konsensus historyków jest taki, że rok urodzenia Jezusa nie jest ściśle znany, ale to nie później, niż 748 albo 750 AUC (6 do 4 r. p.n.e.). W uściśleniu tej daty pomoże nastepujące rozwiązanie zagadki Gwiazdy Betlejemskiej.
W r. 7 p.n.e. doszło do bardzo ważnego astrologicznie, potrójnego zbliżenia Jowisza i Saturna. Planety zewnętrzne wędrują po niebie i w czasie opozycji, czyli kiedy są kątowo najdalej od Słońca, zataczają pętle względem tła gwiazd, cofając się przez ileś tygodni, a potem nadrabiając zaległości w ruchu prostym wzdłuż ekliptyki, pasa nieba będacego obrazem płaszczyzny układu słonecznego. Wzdłuż ekliptyki leżą znaki zodiaku i niedaleko od niej widać też gołym okiem planety.

Dwie najjaśniejsze planety: Jowisz (najwyższy bóg Marduk Babilończyków, również oczywiście Jupiter najwyższy bóg Rzymian) i Saturn (planeta kojarzona wtedy z narodem żydowskim), w kwietniu 7 r. p.n.e. znalazły się
na niebie bardzo blisko siebie. Był to niezwykle ważki znak niebios. Dodatkowo, spotkały się te planety w tym samym roku jeszcze aż dwa razy, ciągle będąc blisko siebie na niebie, co zdarza się tylko raz na ~900 lat i co potwierdzić musiało ważność zjawiska. Spotkanie planet nastąpiło w gwiazdozbiorze Ryb. A ryby to symbol Palestyny (symbol ten stał się ważny w chrześcijaństwie). W powiązaniu z proroctwami żydowskimi o nadejściu Mesjasza, był to jasny omen i wniosek absolutnie nie do przegapienia przez magów: jakieś bardzo ważne dla Rzymian i Żydow wydarzenie, prawdopodobnie nadejście Mesjasza, zaszło lub zajdzie wkrótce w Palestynie.
Wielu historyków i astronomów spekulowało, że Gwiazdą Betlejemską mogło być jakieś zjawisko przejściowe, kometa lub widzialna gołym okiem supernowa. To mało prawdopodobne (choć warto obejrzeć freski Giotta, o którym jeszcze wspomnę). Otóż takie nietrwałe zjawiska jak wybuchy gwiazd zmiennych były zadziwiająco często ignorowane przez astrologów, którzy znacznie większe znaczenie przypisywali planetom-bogom. Żadne komety, żadne meteory, wybuchajace gwiazdy (ktorych nota bene nie odnotowaly w tamtym okresie kroniki) nie mogły tu konkurować z potrójną(!) konjunkcją najistotniejszych astrologicznie ciał niebieskich. Zwłaszcza nie komety, jak ta z obrazu Giotto di Bondone z 1304 r., który tak nam namącił później w głowach - jest tam na niebie betlejemskim obraz komety Halleya (Giotto był malarzem wczesnorenesansowym, widział w 1301 r. kometę nazywaną później kometą Halleya). Powód jest też taki, że od niepamiętnych czasów, aż po wiek 18. komet się strasznie bano, jako zwiastunów nadciągającego nieszczęścia. Za to na niektórych wczesnych obrazach sceny Bożego Narodzenia widać jakiś słup światła spływający w dół ku ziemi z 'Gwiazdy Betlejemskiej'. To zapewne światło zodiakalne, o którym za chwilę powiem więcej.
Ale dlaczego u św. Mateusza mamy opisaną jedną "gwiazdę" a tu były przecież dwa jasne obiekty?  (Był nawet taki pomysł, że chodziło tu o złączenie Jowisza i Wenus w 2 r.p.n.e., ktore było aż tak bliskie, że planety praktycznie mogły być brane za jeden obiekt. Ale ta hipoteza kompletnie nie zgadza się z datą śmierci Heroda podaną przez Józefa Flawiusza, 2 lata wcześniej, która nota bene także przeczy urodzinom Chrystusa w roku 1szym nowej ery). Znaleziono jednak materiały z 4-go wieku, tzw. Papyrus-Codex Bodmer V., gdzie po grecku mowa jest wyraźnie o liczbie mnogiej: "..ujrzeli gwiazdy i podażyli za nimi". To potwierdza wersję Jowiszo-Saturna.

DATA  HOŁDU MAGÓW

Astrolodzy wyruszyli na zachód, w długą (ponad tysiąc km) podróż zapewne latem, a przybyli do Jerozolimy jesienią. To dodatkowy dowód, że krótkotrwałe zjawisko naturalne nie pasuje jako wyjaśnienie Gwiazdy Betlejemskiej. Wg. ewangelii, mędrcy dotarli do króla Heroda Wielkiego (ktory, jak wspomniałem, zmarł wg. Flawiusza i oceny historyków 19-wiecznych w 4 r. p.n.e., tj. 750 AUC), mówiąc mu, że narodził się przepowiadany król Żydów. Pytali gdzie dokładnie mogło się to stać. Herod wówczas zasięgnął rady swych kapłanów i odpowiedział, że prawdopodobnie w Betlejem (przez powiązanie z plemieniem króla Dawida; zob. proroctwo w księdze Micheasza z Mereszetu, Mi.5.1-2). Z Jerozolimy do Betlejem idzie się mniej więcej na południe, a zbliżone do siebie planety, jak i światło zodiakalne o kształcie pochylonego stożka opartego o horyzont (rozproszone preferencyjnie do tyłu światło słoneczne, odbite przez pył międzyplanetarny pochodzacy z kruszenia planetoid i emisji pyłu do warkoczy komet) wisiały właśnie nisko nad horyzontem, wskazujac drogę do Betlejem.
Co ciekawe, możemy podać dość dokładnie datę odwiedzin i adoracji magów. Otóż, żeby dobrze widzieć nie tylko Jowisza i Saturna, ale także słup światła zodiakalnego, trzeba podróżować długo po zmroku, w okolicy nowiu księżyca (czyli 14 listopada 7 r. p.n.e.). Inaczej światła zodiakalnego nie widać.  Najlepiej zaś je widać w czasie, kiedy Ziemia zanurzona jest w szczególnie gęstym obłoku pyłu, czyli wtedy, kiedy przecina tor ruchu jakiejś komety krótkookresowej.
I tu - ważna koincydencja. Tak jak i w naszych czasach (obecnie przez tydzień pomiędzy 12 a 22 listopada), w tamtych czasach Ziemia także przecinała w listopadzie trajektorię komety Temple'a-Tuttle'a usianą traconymi przez nią cząstkami pyłu i kamykami. Kometa Temple-Tuttle powoduje listopadowy deszcz meteorów zwany Leonidami. W krótką (jednodniową) podróż do Betlejem astrolodzy wybrali się w bezksiężycową noc 12, 13 lub 14 listopada, prowadzeni stosunkowo silnym stożkiem światła zodiakalnego, wzmożonym pyłem kometarnym. W czasie bliskim lokalnej północy, stożek światła wraz z położonymi na jego szczycie bardzo jasnymi planetami Jowiszem i Saturnem, pokazywał zapewne drogę z Jerozolimy do Betlejem! To, że planety i słup światła zodiakalnego są współpłaszczyznowe wynika z tego, ze prawie wszystko w naszym układzie słonecznym takie mniej więcej jest (powstał on z płaskiego dysku), a na niebie leży niedaleko ekliptyki. 
Już od ćwierć wieku badamy pył zodiakalny innych niż nasz, słoneczny, układów planetarnych. Odkryto przypadkowo w 1983 r., że wiele (jak teraz wiemy, 30% lub więcej) gwiazd otacza taki jak u nas lub gęstszy pył  w postaci dysku. To znak, jak wiele jest we wszechświecie układów planetarnych z ich, podobnymi do naszych, kometami i planetoidami. Nawet w najdalszych zakątkach wszechświata, poznawane przez nas obiekty mają także podobny skład chemiczny, a nawet znane nam wcześniej minery.

KIEDY  NARODZIŁ  SIE  CHRYSTUS?
Czy magowie przybywając w listopadzie zastali Jezusa w żłóbku? Nie, bo wtedy miał już wiele miesięcy i nie czekał na nich w żłóbku, ale jakoś tak się utarło... zresztą to, że obchodzimy Boże Narodzenie 25 grudnia to też nie jest właściwe, nie mówiac już o bardzo niedawno wprowadzanym i w świetle ewangelii dziwnym obyczaju iglastej choinki w domu.
Na 17-25 grudnia przypadały rzymskie Saturnalia, wielki festiwal pogański, w trakcie których 23 grudnia dawano sobie prezenty. Cesarz Aureliusz w 274 r. n.e. ogłosił 25 grudnia świętem boga słońca Mitry (w okolicy astronomicznego przesilenia zimowego, tak by przesilenie się dokonało). Kiedy cesarze przyjęli chrześcijaństwo, nikomu do głowy nie przyszło zlikwidować tak popularne święta. Więc je zaadoptowano.
(Tylko w średniowieczu Kościół zabroniłpogańskiego, ale jakże miłego, zwyczaju dawania prezentów).
 
Jezus urodził się dużo wcześniej niż w grudniu, zapewne w czasie masowego wypasu owiec, kiedy te mają młode - w marcu czy kwietniu, w tamtych okolicach.  Pasterze wówczas muszą czuwać przy nich nocą, jak to opisano w Ewangelii. Choćby ze względu na temperatury, nie byłoby to sensowne ani łatwe w grudniu. Powodem, dla którego akurat Saturnalia, a nie jakąś inną porę roku wybrano na urodziny Jezusa, mogło być wątpliwe rozumowanie wspomnianego już Dionizjusza Mniejszego na pocz. 6-go wieku, iż poczęcie 9 miesięcy wcześniej (co też nie jest biologicznie ścisłe) musiało przypadać na wyliczoną przez Hippolitusa datę stworzenia świata ok. 4 tysiace lat wcześniej: miał to być 25 marzec. Silniejszych argumentów nigdy nie było. Oto jak bardzo trzeba uważać na błędy rachunkowe przy wyznaczaniu początku wszechświata! Z drugiej strony, grudzień to całkiem właściwa pora na Boże Narodzenie, jeśli mnie spytacie. Tak mogli myśleć też władcy. 
 
No dobrze, tu zakończę. Chociaż czujemy sercem, trzeba zgodzic się z rozumem:
'Trzej Królowie' to nie byli królowie, nie by
ło ich koniecznie trzech, nie nazywali się zapewne Kacper, Melchior i Baltazar, nie wiodła ich gwiazda, nie dotarli wkrótce po 25 grudnia i nie roku pierwszego, .... itp. Zdaje się, że cała ta znana nam, współczesnym, historia spisana była pod wielkim wrażeniem, jakie na ówczesnym świecie wywarła wizyta króla Armenii Tiridatesa w 66 r.n.e., w otoczeniu autentycznych magów, z niesłychaną pompą, na dworze cesarza Nerona (ten hołd, jak teraz wiadomo, odbył się za pieniądze Nerona). Tamten orszak miał, dokładnie tak jak u św. Mateusza Ewangelisty, który pisał ewangelie nieco później, powrócić "inną drogą do swego kraju".
 
Cóż, nigdy wszystkich szczegółów nie da się przecież wyjaśnić.  Ale... czy to ważne?  Opowieść o Gwieździe Betlejemskiej jest niesprzeczna z tym, co dziś wiemy i pozwala trochę lepiej poznać historię życia Chrystusa.


Spokojnych i Wesołych Świ
ąt!
 
YKW
 


Komentarze do notki 42
  • Pewnie, że nie roku zerowego.

    Nie było takiego roku.
  • @you-know-who

    Pogodnych i Radosnych
    Swiat Bozego Narodzenia

    --
    pdurys
    PDURYS24.12.2011 08:54
  • @kapalin

    dzieki, poprawilem na "rzadko" i powolalem sie na wiki, iz Krolami zostali magowie nazwani przez pozniejszych pisarzy..
    YOU-KNOW-WHO24.12.2011 09:54
  • @Bieszczadnik. SMOLEŃSK DOMAGA SIĘ PRAWDY

    okey dokey, poprawilem.
    YOU-KNOW-WHO24.12.2011 09:56
  • @autor

    niezaleźnie od tego z jakich powodów wypatrujesz, bądź nie- "gwiazdy betlejemskiej" :D , wszystkiego dobrego. ;)
    CZYSTEKONTO24.12.2011 10:24
  • YKW

    iz Krolami zostali magowie nazwani przez pozniejszych pisarzy

    Out Of The Blossom Sprang A Thorn

    Words: English Traditional, Fifteenth Century

    It was upon the Twelfth Day,
    There come three kings in rich array (...)


    6. Three kings out of divers lands,
    (...)

    Balthazar was the first king (...)
    Melchior was the second king, (...)
    Jasper was the third king (...)
    KAPALIN24.12.2011 10:48
  • @YOU-KNOW-WHO

    image

    Fascynujące! Przeczytałam "jednym tchem".

    Tak to już z różnymi historiami bywa, że upływ czasu wpływa na różne modyfikacje i z faktów pozostaje niewiele. Może to nawet lepiej? :)

    Radosnych i pełnych emocjonalnego ciepła dni życzę!

    Tutaj też opowieść, tyle że śpiewana: "Uciekali". :


    TEESA24.12.2011 11:01
  • @YOU-KNOW-WHO

    Gwiazdy nie wybuchają, planety się nie zderzają w rytm ziemskich wydarzeń. Te całe chciejstwo nadzwyczajnych wydarzeń związanych z narodzinami lub śmiercią wygląda podobnie jak te wydarzenia do których doszło ostatnio przy okazji śmierci koreańskiego watażki przychlasta i mordercy
    QUARTZ QUANTRUM24.12.2011 11:04
  • @kapalin

    tak, a zasadnicze zrodlo: sw. Mateusz w 1 w. n.e., nawet nie wspomnial liczby medrcow, tylko liczbe prezentow: 3. i tak to sie potoczylo. sa kraje, gdzie uwaza sie ze magow bylo 12.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO24.12.2011 11:49
  • @Quartz Quantrum

    tak. ja nie jestem z tych co chca czy musza widziec we *wszystkim* bezposrednia ingerencje sil wyzszych..albo nizszych.

    Jezusowi tez wystarczylo to, ze przyszli do niego astrolodzy ze skromnymi darami i holdem, prowadzeni noca przez planety i odblask pylu miedzyplanetarnego, a nie krolowie. Jezus Chrystus nie potrzebowal przeciez takich trickow jak supernowa. St. Lem pisal, ze dzieci w XXI wieku sa rozbestwione, bo nie wystarcza im juz, zeby ojciec obiecal przejazdzke na Ksiezyc. nie pojda spac jak nie zobacza supernowej!

    A na serio, to fascynujace, ze tyle rzeczy sie ZGADZA i nawet daje uscislic w historii Chrystusa. Mysle ze nawet niewierzacy to przyznaja. A jesli potrafimy analizowac wydarzenia sprzed 2018 lat, jedne potwierdzajac drugie odrzucajac, to moze tez jakos ogolnie potrafimy sie dogadac na temat innych wydarzen.

    pzdr

    YOU-KNOW-WHO24.12.2011 12:05
  • @you-know-who

    to moze tez jakos ogolnie potrafimy sie dogadac na temat innych wydarzen.


    Heheheh... widziałem jak się potrafimy dogadać obserwując i czytając komentarze pod ostatnimi pana wpisami dotyczącymi urwanego skrzydła.

    Pozdrawiam i życzę spokojnie i pogodnie spędzonego czasu
    QUARTZ QUANTRUM24.12.2011 12:20
  • @you-know-who

    Też mi źródło hisoryczne - ewangelie.
    Ktoś spisal coś, co mowili ci, którzy kiedys coś słyszeli...
    Betlejem jako miejsce nardzin ez trzeba z tej opowieści wykreslić, opowieści bo z historia nie ma to wiele wspólnego....
    Nasze poganskie bajania były pewnie bardziej prawdopodobne niż te, ale przynajmniej były nasze własne a nie flancowane...
    D.EMON24.12.2011 12:32
  • @kapalin

    YKW
    > np. po angielsku nigdy nie nazywamy ich jednak królami tylko magami!

    naprawdę?



    musialem wyrzucic komentarz, bo wyrzucam wklejane, nie likkowane filmy (zob notke na marghinesie)
    przepraszam, to koniecznosc.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO24.12.2011 13:04
  • YKH, Quartz Quantrum

    nie jestem z tych co chca czy musza widziec we *wszystkim* bezposrednia ingerencje sil wyzszych
    No cóż jeden z przeczytanych kiedys wykładów ks. Hellera uświadomił mi, ze cały układ, ktory wokół "wisi", nie ma praktycznie miejsca na margines błędu.
    Dobrych Świąt.
    KAPALIN24.12.2011 13:06
  • Autor

    wersja jest zgodna z ówczesnymi tzw. uwarunkowaniami.

    Nie jest zreszta rzecz nowa, no może dla tych, którzy dopiero co zaczeli sie interesować czyms więcej, poza listami przebojów lub gier komputerowych.

    Ale Autor poruszył wszystkie dyskutowane i wałkowane od dawna kwestie w tym przedmiocie.

    Po ich przedyskutowaniu i przewałkowaniu, przynajmniej od dwudziestu lat, przyjeta jest wersja koniunkcji wymienionych planet,
    jako najbardziej prawdopodobna, a w zasadzie bez konkurencji z innymi ewentualnymi zdarzeniami na niebie w tamtym okresie.

    Ale jedna uwaga.
    cytata:
    "Okryto przypadkowo w 1983r., że wiele (jak teraz wiemy, ponad 30% wszystkich) gwiazd otacza taki jak u nas lub gęstszy pył. To znak, jak wiele jest we wszechświecie układów planetarnych z ich, podobnymi do naszych, kometami i planetoidami."

    Te 30 procent jest z kapelusza.
    UNUKALHAI24.12.2011 13:06
  • @unukalhai

    9-40% gwiazd ma dyski pylowe takie jak dysk zodiakalny o ktorym mowimy (tylko nieco bardziej zapylone), srednio ~30%, zwlaszcza teraz jak zaczyna naplywac statystyka z far-IR satelity Herschel, ktory robi genialne zdjecia w porownianiu z dawnymi pierwszymi probami.

    dlaczego nazywasz kapeluszem te satelity IRAS, ISO, Spitzer i Herschel (o Hubble'u nie wspomne)?

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO24.12.2011 13:28
  • @you-know-who

    zapomnialem dodac: 9-40% zaleznie od typu widmowego. 30% to dana z najnowszej konferencji Signpost of Planets, Goddard SFC, Oct 18-20, 2011.
    YOU-KNOW-WHO24.12.2011 13:31
  • @you-know-who

    Odkrywają (dowody) to co przypuszczano od dawna, że wokół większości gwiazd krążą planety, a na wielu z nich okaże się że istnieje życie. To dopiero będzie wstrząs jak będą dowody potwierdzające.

    Pozdrawiam.
    QUARTZ QUANTRUM24.12.2011 13:39
  • @you-know-who

    Dlatego, że nie dopisałeś w odniesieniu do czego policzono te 30 procent.

    A ile dotychczas gwiazd i ich otoczenia zdołało zmonitorować pod tym względem laboratorium Herschel?

    GDYBYŚ NAPISAŁ, ZE W SFERZE O PROMIENIU 100 (200, 300, 500 etc.) LAT SWIATŁA uzyskano wiarygodne dane o gwiazdach do n-tej jasnosci gwiazdowej i że dla nich jest to średnio 30 procent, wówczas taki zapis byłby O.K. i ja bym się nie czepiał.

    Inaczej laicy w tym temacie(a takich jest znakomita wiekszość czytajacych) odniosą wrażenie, że te 30 procent gwiazd dotyczy całosci populacji gwiezdnej naszej galaktyki (a nawet we wszechświecie), co nie jest przeciez ustalone i jeszcze długo nie będzie.

    pozdr.
    UNUKALHAI24.12.2011 13:48
  • @Quartz Quantrum

    To moze podaj chociaż jeden z tych dowodów dotyczących odkrycia życia.
    UNUKALHAI24.12.2011 13:50
  • @unukalhai

    Ja ci pomogę: na dziesiątkach planet poza słonecznych jest nie tylko życie,są także kopie Quartz Quantrum tak samo zapluwające się i womitujące jak ta nasza salonowo-ziemska, w tematyce wszystkiego co dotyczy wolności i wielkości człowieka.Zostaw go w spokoju ,jemu psychiatra nie dałby rady.
    EINE24.12.2011 14:10
  • @unukalhai

    To moze podaj chociaż jeden z tych dowodów dotyczących odkrycia życia.

    Czytaj ze zrozumieniem. Nie napisałem że istnieje tylko napisałem co się stanie gdy się OKAŻE że istnieje.
    QUARTZ QUANTRUM24.12.2011 14:27
  • @Eine

    Ja ci pomogę: na dziesiątkach planet poza słonecznych jest nie tylko życie,są także kopie Quartz Quantrum tak samo zapluwające się i womitujące jak ta nasza salonowo-ziemska, w tematyce wszystkiego co dotyczy wolności i wielkości człowieka.Zostaw go w spokoju ,jemu psychiatra nie dałby rady.

    Każdy sądzi podług siebie. Ja nie jestem w przeciwieństwie do pana pacjentem poradni zdrowia psychicznego
    QUARTZ QUANTRUM24.12.2011 14:29
  • @Quartz Quantrum

    I cóż takiego się stanie?
    UNUKALHAI24.12.2011 14:33
  • @Quartz Quantrum

    Daj spokój Quartz!
    Jego choroby nie leczą lekarze tylko kółka różańcowe.
    Zdrowieje od zdrowasiek...
    D.EMON24.12.2011 14:46
  • @D.emon

    No to podziel się informacją od czego masz nadzieję wyzdrowieć, skoro zdrowaśki wykreśliłeś definitywnie ze swojej terapii.
    UNUKALHAI24.12.2011 15:00
  • @unukalhai

    Zwykła szeptucha wystarczy.
    Odczyni, wegielki na wodę, czerwona wstążeczka i urok zamówi...
    D.EMON24.12.2011 15:23
  • @Eine

    Jezus powiedział do Nikodema:

    "Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby kazdy , kto w Niego wierzy, nie zginał ale miał zycie wieczne. Albowiem Bóg nie posłal swego syna na swiat po to, aby swiat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.
    Kto wierzy w Niego, nie podlega potepieniu, akto nie wierzy juz został potępiony.."

    J 13, 16-18

    Kto odrzuca Chrystusa, staje się sługą Baal-Zibbula.

    Terio non datur.
    UNUKALHAI24.12.2011 15:29
  • @unukalhai

    p\or\neg p
    QUARTZ QUANTRUM24.12.2011 16:41
  • @Eine

    Wszystkie pana wpisy to ukazy komandira enkawude na temat kościoła i religii.Kropka w kropkę.Dlatego mają wymiar kabaretowy,pan się nie zorientował ,że już enkawudziści odjechali na Kreml a pan ciągle ich pozytywki gra na katarynce.szkoda mi pana -gdyby psychiatra mógł panu pomóc to dałvbym panu namiar na dobrego specjalistę.Ale panu nic nie może pomóc-psychicznie jest pan skończony,nie ma dla pana ratunku.Pan nie jest zdolny do napisania czego kolwiek innego, bo wszystko panu sie kojarzy z religią i klerem,tak jak gminazjalista wszędzie i we wszystkim widzi cipkę.

    Pozdrawiam gestem Kozakiewicza.

    Ps. Nic pan nie wie
    QUARTZ QUANTRUM24.12.2011 17:40
  • @Eine

    image

    Wszystkie pana wpisy to ukazy komandira enkawude na temat kościoła i religii.Kropka w kropkę.Dlatego mają wymiar kabaretowy,pan się nie zorientował ,że już enkawudziści odjechali na Kreml a pan ciągle ich pozytywki gra na katarynce.

    No proszę. Od razu widać, że mamy do czynienia z głęboko przeżywającym magię Świąt chrześcijaninem. W jednej ręce opłatek, drugą ręką - kłonicą w łeb poganina. ;D
    TEESA24.12.2011 17:46
  • @teesa

    No proszę. Od razu widać, że mamy do czynienia z głęboko przeżywającym magię Świąt chrześcijaninem. W jednej ręce opłatek, drugą ręką - kłonicą w łeb poganina. ;D

    On zamiast siedzieć przy wigilijnej kolacji zwalcza pogan na salonie. Prawdziwy nieodrodny syn inkwizycji.
    QUARTZ QUANTRUM24.12.2011 17:49
  • @ All


    http://www.youtube.com/watch?v=iK-u26SstZo

    Zobaczyłam na niebie oko Boga. Czarną źrenicę ze świetlistą od poświaty słonecznej tęczówką wokół źrenicy. Tuż przed całkowitym przykryciem słońca przez księżyc, u dołu tej źrenicy błyszczała łza. A potem na górze... na brzegu tej źrenicy zajaśniała ona. MAGEN DAVID. Przyjrzyjcie się jaka piękna!
    Niektórzy wierzą, że to ona zwiastuje żydowskiego mesjasza. Tego, na którego czekają od tysięcy lat. Nie od dwóch. Od wielu tysięcy.
    To jak? Przyłączamy się i czekamy z nimi? ;)
    HALO24.12.2011 18:12
  • @Halo

    Zwykłe całkowite zaćmienie Słońca. Nie ma się co podniecać. Zwykła mechanika nieba. Kiedyś można było plebs straszyć teraz to już się nie udaje
    QUARTZ QUANTRUM24.12.2011 18:26
  • @Quartz Quantrum

    "Zwykłe całkowite zaćmienie Słońca."

    No nie zwykłe. Bo z Gwiazdą Dawida. I to jaką wyraźną! Rzadko taka wyraźna się robi. Bardzo rzadko. Co tam planety i komety, które można "złapać"! Światła nie złapiesz! A ta gwiazda to tylko światło!
    Ja tam się podniecam. A Ty jak nie chcesz - to nie. Twoja wola. :D
    HALO24.12.2011 19:39
  • @all

    uff, dobrze zescie sie nie poklocili na serio.. juz chcialem zacytowac linijke z filmu "dr. strangelove" wypowiedziana w tajnym centrum dowodzenia wojna termojadrowa, kiedy wybucha tam bojka:
    HEY! You can't fight in here! This is the War Room!

    spokojnych i radosnych Swiat dla Was wszystkich, jescze raz...

    YKW
    YOU-KNOW-WHO24.12.2011 20:09
  • Gwiazda betlejemska: prawda, czy mit?


    ""(i) czy był to unikalny znak od Boga?
    (ii) czy była to jasna gwiazda?
    (iii) planeta?
    (iv) kometa?
    (v) nowa/supernowa?
    (vi) połaczenie zjawisk ""

    Gwiazda betlejemska nie była, żadnym z wyżej wymienionych zjawisk. Gwiazda betlejemska, to Jezus.
    Więcej na ten temat pod linkiem:

    http://novum.salon24.pl/273092,gwiazda-betlejemska-prawda-czy-mit
    WISLAWUS24.12.2011 22:41
  • @ Autor

    Mateusz opisał mędrców, mędrce zaś nic nie opisały...
    SWIATO25.12.2011 01:30
  • dlaczego mam dziwne wrażenie,...

    że już gdzieś to kiedyś widziałam...? ;-)


    Zdrowych, pogodnych, radosnych Świąt
    dla gospodarza i wszystkich jego gości!

    http://www.youtube.com/watch?v=jyM7Lc1CEC0

    :-)
    GAB26.12.2011 00:11
  • @gab

    dziekuje za zyczenia (swoje juz 100 x skladalem wiec nie powtarzam).

    jak sie czyta caly internet do poduszki, to tak, mozna zauwazyc, ze juz gdzies kiedys cos napisalem podobnego :-) ale przyznasz, ze mocno rozszerzylem.

    pzdr
    YOU-KNOW-WHO26.12.2011 14:18
  • @you-know-who

    drogi profesorze,

    pousuwaj te posty z wyzwiskami psychiatrycznymi.
    Przy Świętach nie wypada robić wiochy. IYKWIM.
    RROMEK29.09.2012 19:59
  • @YKW

    ...mam duza prosbe do Pana,
    o przeprowadzenie nastepujacej analizy (symulacji)nie mam dostepu.
    "To byla troche kometa a po 5/6 miesiacach bardzo jasna gwiazda"
    juz szybciutko tlumacze.
    NASA odkryla juz trzy czarne dziury ktore sie usamodzelnily i poruszaja sie w prozni calkiem, calkiem 1000km z kawalkiem na /h.

    No i taka CD mogla torszeczke podebrac z jakiegos Slonca innego ramienia lub naszego ramienia galateki no i "Medrcy" wyruszaja w droge. Herod i uczeni jeszcze nic nie wiedza.

    Po 4/5/6 miesiacach jak by ich gwiazda prowadzila ( i sie przesuwala)a moze to jednak szybko zblizajace sie nasze ramie galaktyki i przyspieszajaca CD. Mysle czarna dziura na kursie slonca nie naszego Tu jest doslownie (nisko horyzontu).
    I ta jasna gwiazda pozniej zgasla, i moze dlatego Medrcy nie wracaja do Heroda. Herod mial tony srebra a i zlota pewnie tez.
    Jak by to w symulacji wygladalo,szczegolnie czasy i owe polkniecie.

    Za owa symulacje z gory dziekuje, zyczac na dwie trzynastki (0 nie licze) najlepszego


    CYPRA29.12.2012 19:27
http://fizyka-smolenska.salon24.pl/375846,czym-byla-gwiazda-betlejemska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz